7-08-2010

Pamiętacie kalkomanię z dzieciństwa? Przykładało się taki obrazek na ramię (najlepiej kilka dla lepszego efektu) zalewało na chwilę wodą i czekało kilka minut na rezultat. Już po chwili mieliśmy coś, co do złudzenia przypominało tatuaż. Co z tego że była to napis New Kids on The Block, Bravo! czy głowa Barbi. A nóż się ktoś nabierze, że to prawdziwy.

Dlaczego o tym piszę? Właśnie zaczął Off Festival, tym razem w Katowicach. Na jednym ze stoisk można znaleźć darmowe kalkomanie wspierające akcję Europejska Stolica Kulkury dla Katowic 2016. Bardzo pomysłowy sposób na promocję. Zwłaszcza że kalkomanie prezentują się znakomicie – szczególnie ta w stylu retro z wąsatym mężczyzną.

Można je nałożyć na miejscu – miły Pan obsługujący stoisko chętnie podaje butelkę z wodą. A dla tych, którzy nie pamiętają jak to się robi – obrazkowa instrukcja na odwrocie.

Kolejnym pozytywnym akcentem są darmowe pocztówki, które można wysłać z Off Festivalu. Pamiętacie kiedy ostatnio wysłaliście pocztówkę z wakacji? Dobrych kilka lat temu, a może jeszcze w latach 90-tych? No właśnie…

Off Festival przywraca fajny zwyczaj, który dziś już mało osób praktykuje. Pocztówki za całkowicie za darmo i uwaga, uwaga: można je wysyłać także do znajomych i rodziny za granicę.  Kartki są całkiem sporego formatu i zostały pięknie zaprojektowane.

Dla wszystkich zainteresowanych: stoisko z pocztówkami i kalkomanią znajduje się od strony Sceny Leśnej. Udanej zabawy!



Podobne posty:



Komentarze(4)

  1. Cholera przegapiłem, ale już za kilka godzin się nadrobi Fajny wpis

  2. Świetne masz te pomysły na wpisy. Kalkomania to jest coś. Korzystałem nie tylko z tej zagnieżdżonej w gumach balonowych i chipsach. Mało tego, jak to na chłopaka przystało grywałem w piłkę. A gracz musi mieć numerek na koszulce. Więc korzystałem i z żelazka, by sobie taki numer zaprasować. Wojna z kumplami była o numery napastników 8,10,11. Każdy chciał te cyferki nosić na plecach. Nie było wtedy możliwości zakupu koszulek idoli, klubów. To były czasy.

  3. @Tomekk dzięki ) Przed stoiskiem stoi duża skrzynka na listy, więc widać je z daleka. Pocztówek jest nieco więcej, niestety nie wszystkie nadały się do publikacji. Najnormalniej w świecie zmokły w mojej torbie w czasie wczorajszej ulewy

  4. @Adam A rzeczywiście takie bejery też robiło się na koszulkach. Ja miałam prasowankę ze Smurfem, która zrobiła mi moja mama. Przetrwała nie jedno pranie, a ja chodziłam dumna, bo nikt nie miał takiej w okolicy.

Dodaj komentarz